Wieczorami często nachodzi mnie ochota na coś słodkiego. Jesienną bądź zimową porą tego typu zachcianki zaspokajam budyniowymi deserami :) Uwielbiam budyń pod każdą postacią, ale aby nie był to tylko zwykły budyń zawsze dodaje coś od siebie. Są to naprawdę przeróżne rzeczy od owoców i czekolad zaczynając kończąc na otrębach, serkach i ciastkach.
Myślę, że stopniowo pojawi się tutaj wiele moich propozycji podania budyniu. Poniżej pierwsza z nich :)
Sposób przyrządzenia:
Budyń ugotowałam na 1,5 szklance mleka. Cukier oczywiście wg uznania, ja dałam 3 łyżeczki - uznałam, że budyń wyszedł trochę za słodki, dlatego postanowiłam dodać jogurt naturalny. Czyli po wyłożeniu budyniu do pucharka poczekałam, aż trochę przestygnie i na wierzch położyłam łyżkę jogurtu naturalnego. Na jogurcie znajduje się jeszcze homogenizowany serek malinowy. Całość skropiłam odrobiną soku różanego. Z poprzedniego pieczenia tortu pozostał mi jeden płat czekoladowego biszkoptu. który zamroziłam. Wyciągnęłam więc go teraz i wykroiłam trójkąciki, którymi udekorowałam jeszcze deser.
Mój kaprys na słodkie został w pełni zaspokojony.
Myślę, że stopniowo pojawi się tutaj wiele moich propozycji podania budyniu. Poniżej pierwsza z nich :)
Sposób przyrządzenia:
Budyń ugotowałam na 1,5 szklance mleka. Cukier oczywiście wg uznania, ja dałam 3 łyżeczki - uznałam, że budyń wyszedł trochę za słodki, dlatego postanowiłam dodać jogurt naturalny. Czyli po wyłożeniu budyniu do pucharka poczekałam, aż trochę przestygnie i na wierzch położyłam łyżkę jogurtu naturalnego. Na jogurcie znajduje się jeszcze homogenizowany serek malinowy. Całość skropiłam odrobiną soku różanego. Z poprzedniego pieczenia tortu pozostał mi jeden płat czekoladowego biszkoptu. który zamroziłam. Wyciągnęłam więc go teraz i wykroiłam trójkąciki, którymi udekorowałam jeszcze deser.
Mój kaprys na słodkie został w pełni zaspokojony.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz