Była to przekąska sylwestrowa, która zaciekawiła wszystkich smakiem. Jednak najbardziej zaskoczyła mnie opinia mojej przyjaciółki, która uparcie twierdzi od małego dziecka, że nie smakuje jej nic co pływało kiedyś w wodzie. Czyli nie jada żadnych ryb ani owoców morza. Powiedziałam jej, że głównym składnikiem kuleczek jest ryż i różnego rodzaju przyprawy - więc nie skłamałam. Po zjedzeniu trzech uznała, że kuleczki są bardzo dobre i koniecznie muszę jej powiedzieć, gdzie znalazłam przepis (a zainspirował mnie: ten). Dopiero później powiedziałam jej, jaki jeszcze w nich kryje się składnik... miała bardzo zdziwiona minę :)
Oryginalny przepis nieznacznie zmodyfikowałam.
Moje składniki:
- paluszki surimi (dobrej jakości) 150-200g
- woreczek ugotowanego ryżu - u mnie parboiled
- 2 żółtka dużych jaj
- 20g miękkiego masła
- pęczek szczypiorku
- 2 łyżki skrobi kukurydzianej
- Knorr Fix ryż smażny po chińsku - 2 łyżeczki rozpuszczone w wodzie w zupełności starczą
- chili w proszku
- odrobina soli i pieprzu
- bułka tarta na panierkę
Ryż parboiled oczywiście ugotował się ładnie na sypko, dlatego nie miałam problemu z rozdrobnieniem go w blenderze na jeszcze mniejsze kawałeczki. Paluszki surimi również rozdrobniłam. W misce wymieszałam wszystkie składniki i wstawiłam całość do lodówki na jakieś 4h.
Następnie maczając palce w zimnej wodzie formowałam małe kuleczki. Białka z jajek wykorzystałam do ciasta, które robiłam, dlatego kuleczki krabowe obtaczałam w śmietanie 30%, a następnie w bułce tartej. Smażyłam na patelni z dość dużą ilością oleju. Po usmażeniu należy kuleczki odsączyć na papierowym ręczniku. Dowolnie można przystroić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz