Przyszła pora kolacji. Zastanawiałam się co tym razem zjemy. Miałam ochotę na tartę. Spojrzałam do lodówki co mogę do niej włożyć. Hmm znalazł się tuńczyk, kilka brukselek, oczywiście por i cebulka. Znalazłam też rozpoczęte drożdże, które już same prosiły się o wykorzystanie. Pomyślałam więc, że zrobię ciasto na pizze, ale z farszem na tartę, którą kiedyś już miałam okazje robić. Całość bardzo fajnie wyglądała, a co najważniejsze smakowała :)
Ciasto: (ilość do wyłożenia jednej formy na tartę)
1,5 szkl. mąki pszennej
150 ml ciepłej wody
25g drożdży
łyżeczka cukru
łyżeczka soli
Mąkę wysypałam na stół dodałam sól, drożdże rozpuściłam w niewielkiej ilości wody z dodatkiem cukru (nie czekałam aż wyrosną). Stopniowo wlewałam do mąki rozpuszczone drożdże, następnie dodawałam pozostałą wodę. Ciasto wyszło luźne, szczerze mówiąc pojawiły się u mnie nawet grudki. Przełożyłam je do miski i odstawiłam w ciepłe miejsce, czyli do piekarnika, który nagrzałam do 30 stopni i zaraz wyłączyłam. U mnie w kuchni o tej porze roku jest chłodno i ciasto drożdżowe z pewnością by mi nie wyrosło bez dodatkowego ciepełka.
Zajęłam się nadzieniem, a ciasto sobie wyrastało.
Nadzienie:
1 por (skroiłam jakieś 10cm białe części)
1 średnia cebulka
puszka tuńczyka w kawałkach (użyłam w sosie własnym)
ok 70 ml śmietanki 18%, lałam na oko, ale 70ml powinno być ok
jajko
2 łyżki mąki kukurydzianej, można zastąpić pszenną
brukselka, ser mozzarella, suszone pomidory, koperek
sól, pieprz
Por i cebulkę pokroiłam dość drobno, przesmażyć na maśle. Następnie przełożyłam je do miseczki. Na tą samą patelnie wrzuciłam tuńczyka (zalewę odlałam) i podsmażyłam go przez jakieś 10 min na średnim ogniu.
Do miski z cebulka i porem wlałam śmietankę i dodałam jajko oraz mąką, całość przyprawiłam solą i pieprzem i dokładnie wymieszałam. Wcześniej ugotowałam brukselkę.
Ciasto w ciepłym piekarniku podwoiło swoją objętość. Stół wysypałam mąką i wyłożyłam ciasto, "odgazowałam je" i uformowałam rękoma w kształt koła. Przełożyłam na wysmarowaną formę pozostawiając dość dużo ciasta na brzegach. Na całość wylałam cebulkę z porem, na to tuńczyka i brukselkę. Następnie brzegi pozawijałam do środka i w takiej postaci włożyłam do piekarnika nagrzanego do 175 st.
Po ok 20 min całość posypałam koperkiem, serem mozzarela i pokrojonymi suszonymi pomidorami. Całość piekłam jeszcze przez jakieś 15 min. do czasu aż brzegi ciasta ładnie się zarumieniły. Warto również spojrzeć czy spód też jest rumiany. Jeśli tak to nie ma na co czekać, można się objadać :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz