Zrobienie przetworów na zimę daje naprawdę wiele satysfakcji, nie wiem skąd ona się bierze... może z poczucia, że w ten sposób zadbało się o porcje pyszności owocowych w zimowym okresie, a może że po prostu, że mamy zapas jedzenia co daje poczucie bezpieczeństwa??? Satysfakcja jest większa, jeśli przetwory atrakcyjnie wyglądają i mogą być prezentem dla bliskich.
Przygotowanie kompotu ze śliwek nie zajmuje wiele czasu i jest bardzo proste.
Składniki:
Przygotowanie kompotu ze śliwek nie zajmuje wiele czasu i jest bardzo proste.
Składniki:
- śliwki - u mnie odmiana "prezydent" duże, słodkie śliwy o mocno fioletowej skórce, i żółtym, miodowym miąższu.
- cukier
- goździki
- woda
- i słoiki
Wykonanie:
Prace rozpoczynamy od przygotowania słoików (potrzebowałam na 4 kg śliwek 5 dużych słoików oraz 1 mały). Słoiki oraz pokrywki należy dokładnie umyć, ja nawet je wyparzyłam.
Śliwki dokładnie myjemy oraz drążymy z pestek.
Do słoików "dość ciasno" układamy połówki śliwek, mniej więcej gdy słoik jest w połowie wypełniony wsypujemy cukier (miałam naprawdę bardzo słodkie śliwy, dodatkowo nie lubię dodawać dużej ilości cukru dlatego dodawałam tylko po pół dużej łyżki cukru) oraz 2 goździki. Następnie wypełniamy słoik do samego końca śliwkami. Całość zalewamy gorąca wodą - mniej więcej do połowy słoika. Przed zakręceniem słoików warto papierowym ręcznikiem przetrzeć rany słoja, aby dokładnie go wysuszyć i pozbyć się kryształków cukru. Słoik należy dokładnie zakręcić.
Teraz przyszła pora na pasteryzację.
Tak przygotowane słoiki umieszczamy w szerokim garnku z ciepłą wodą. Jak zaczęłam napełniać słoiki wodą, wstawiłam już garnek na gaz, aby woda już delikatnie się podgrzała. Po ułożeniu słoików w garnku, woda sięgała mniej więcej do 3/4 ich wysokości. Garnek przykryłam pokrywką i od czasu wrzenia wody gotowałam je ok 15-20 min.
Po tym czasie wyłączyłam gaz, poczekałam chwilkę aż przestygły i wyciągałam je na stół do całkowitego wystygnięcia. Następnie nakładałam na pokrywki kolorowe papierowe serwetki, przewiązywałam je wstążką i opisywałam :) efekt przerósł moje oczekiwania :)
Śliwki dokładnie myjemy oraz drążymy z pestek.
Do słoików "dość ciasno" układamy połówki śliwek, mniej więcej gdy słoik jest w połowie wypełniony wsypujemy cukier (miałam naprawdę bardzo słodkie śliwy, dodatkowo nie lubię dodawać dużej ilości cukru dlatego dodawałam tylko po pół dużej łyżki cukru) oraz 2 goździki. Następnie wypełniamy słoik do samego końca śliwkami. Całość zalewamy gorąca wodą - mniej więcej do połowy słoika. Przed zakręceniem słoików warto papierowym ręcznikiem przetrzeć rany słoja, aby dokładnie go wysuszyć i pozbyć się kryształków cukru. Słoik należy dokładnie zakręcić.
Teraz przyszła pora na pasteryzację.
Tak przygotowane słoiki umieszczamy w szerokim garnku z ciepłą wodą. Jak zaczęłam napełniać słoiki wodą, wstawiłam już garnek na gaz, aby woda już delikatnie się podgrzała. Po ułożeniu słoików w garnku, woda sięgała mniej więcej do 3/4 ich wysokości. Garnek przykryłam pokrywką i od czasu wrzenia wody gotowałam je ok 15-20 min.
Po tym czasie wyłączyłam gaz, poczekałam chwilkę aż przestygły i wyciągałam je na stół do całkowitego wystygnięcia. Następnie nakładałam na pokrywki kolorowe papierowe serwetki, przewiązywałam je wstążką i opisywałam :) efekt przerósł moje oczekiwania :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz