Lubię ciasta, babeczki czy też muffinki mało słodkie z wyraźnym
posmakiem gorzkiego kakao. Dlatego, też zdecydowałam się trochę
poeksperymentować i zrobić muffinki, które będą maksymalnie czekoladowe (jednak bardziej czekoladowe niż kakaowe),
mało słodkie i wprost idealne do kawy. Szczerze, ciasto wyszło fantastyczne,
ale chyba przekombinowałam z nadzieniem. Za każdym razem obiecuję sobie,
że zrobię muffinki z marmoladą, albo nadzieniem owocowym, a jak
przychodzi co do czego to zaczynam wymyślać i później tego są takie
skutki. Tzn. środek nie był aż tak kiepski, ale jednak mógłby być
bardziej gęsty, ponieważ przy pieczeniu część wypłynęła górą :/ moim
zdaniem owocowe nadzienia są najlepsze!
Składniki suche ciasta czekoladowego:
1 szkl. mąki
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
szczypta soli
łyżka cukru pudru
3 łyżki ciemnego kakao
jako dodatkowy składnik dodałam 2 łyżeczki ziarenek wanilii - poniżej zdjęcie
Składniki mokre ciasta czekoladowego:
2 jajka
180g jogurtu naturalnego
60g gorzkiej czekolady
60g masła
2 łyżki wody
aromat waniliowy
Wykonanie:
Wykonanie jest muffinkowe, czyli składniki suche łączymy ze sobą. Następnie w osobnej misce łączymy składniki mokre, a na końcu mokre łączymy z suchymi. Tutaj pojawia się jednak małe utrudnienie ze składnikami mokrymi. Masło wraz z czekoladą należy najpierw rozpuścić na małym ogniu. Gdy całość trochę przestygnie łączymy z jajkami i jogurtem naturalnym.
Ze względu na to, że mam tylko małe foremki do muffinek, a nie chciało mi się tym razem poświęcać wiele czasu na pieczenie, więc muffinki upiekłam w ceramicznych, starodawnych kubeczkach do grzańców, które fenomenalnie się sprawdziły :)
Muffinki piekły się 35 min. w 160 stopniach.
Na końcu może wspomnę o moim wymyślnym nadzieniu, które stanowi kleik ryżowy wraz z serkiem homogenizowanym waniliowym. W smaku było całkiem dobre, jednak musiałam dać za mało kleiku, dlatego też mi wypłynął... polecam owoce :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz