Niedzielne pieczenie to jest to, co najbardziej lubię :)
Składniki suche:
1 szkl. mąki żytniej
1 szkl. mąki tortowej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
cukier puder - jak zwykle cukru dodałam dość mało, ale uważam, że taka ilość zdecydowanie wystarczy - 2 czubate łyżeczki
1 cały cukier wanilinowy
Ziarna (dodajemy do suchych składników):
słonecznik - wg uznania, u mnie ok 1/3 szkl
sezam - również można dodać mniej lub więcej - u mnie 1/3 szkl
wanilia - posiadam suszone ziarenka wanilii, dodałam ich odrobinę pod koniec prażenia słonecznika (ślicznie pachniało) oczywiście można to pominąć.
Składniki mokre:
4 dojrzałe banany (mogą być nawet bardzo dojrzałe)
2 średnie jajka
1/2 szkl oleju
1/3/ szkl mleka
Wykonanie:
Banany należy rozgnieść na papkę. Mi nie chciało się z nimi walczyć i zamiast ugnieść je widelcem w ciągu 5 s. zmiksowałam je blenderem. Do bananowej papki należy dodać jajka i wymieszać, najlepiej chyba widelcem. Następnie dodać olej i również wymieszać. Składniki suche łączymy w osobnej misce (mąkę najlepiej przesiać przez sito). Do składników suchych z ziarnami dodajemy składniki mokre i mieszamy drewnianą łyżką. Na końcu dodajemy mleko. Jego ilość zależy od mąki jaką użyliśmy. Moje ciasto wyszło bardzo gęste dlatego dodałam ok. 5 łyżek. Ogólnie ciasto i tak było gęste, ale też lekko lejące.
Keksówkę wysmarowałam olejem oraz wysypałam ziarnem słonecznika i sezamem.
Ciasto piekło się ok. 40 min w 170 stopniach.
Planowałam do ciasta dodać kawałki gorzkiej czekolady. Czekolada i banany świetnie do siebie pasują. Jednak ostatecznie zrezygnowałam z tych dodatkowych kalorii... Jeśli lubicie czekoladę i nie liczycie kalorii to polecam :)
Z tego samego ciasta można też zrobić bananowe muffinki.
(no może trochę przesadziłam) Z przyjemnością zaczęłam przeszukiwać szafki w poszukiwaniu wszystkich produktów. Przy okazji znalazłam kilka dodatkowych składników, które postanowiłam dodać do ciasta... w ten sposób powstał bananowy chlebek ze słonecznikiem i sezamem. Poniżej wszystkie składniki...
Składniki suche:
1 szkl. mąki żytniej
1 szkl. mąki tortowej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
cukier puder - jak zwykle cukru dodałam dość mało, ale uważam, że taka ilość zdecydowanie wystarczy - 2 czubate łyżeczki
1 cały cukier wanilinowy
Ziarna (dodajemy do suchych składników):
słonecznik - wg uznania, u mnie ok 1/3 szkl
sezam - również można dodać mniej lub więcej - u mnie 1/3 szkl
wanilia - posiadam suszone ziarenka wanilii, dodałam ich odrobinę pod koniec prażenia słonecznika (ślicznie pachniało) oczywiście można to pominąć.
Składniki mokre:
4 dojrzałe banany (mogą być nawet bardzo dojrzałe)
2 średnie jajka
1/2 szkl oleju
1/3/ szkl mleka
Wykonanie:
Banany należy rozgnieść na papkę. Mi nie chciało się z nimi walczyć i zamiast ugnieść je widelcem w ciągu 5 s. zmiksowałam je blenderem. Do bananowej papki należy dodać jajka i wymieszać, najlepiej chyba widelcem. Następnie dodać olej i również wymieszać. Składniki suche łączymy w osobnej misce (mąkę najlepiej przesiać przez sito). Do składników suchych z ziarnami dodajemy składniki mokre i mieszamy drewnianą łyżką. Na końcu dodajemy mleko. Jego ilość zależy od mąki jaką użyliśmy. Moje ciasto wyszło bardzo gęste dlatego dodałam ok. 5 łyżek. Ogólnie ciasto i tak było gęste, ale też lekko lejące.
Keksówkę wysmarowałam olejem oraz wysypałam ziarnem słonecznika i sezamem.
Ciasto piekło się ok. 40 min w 170 stopniach.
Planowałam do ciasta dodać kawałki gorzkiej czekolady. Czekolada i banany świetnie do siebie pasują. Jednak ostatecznie zrezygnowałam z tych dodatkowych kalorii... Jeśli lubicie czekoladę i nie liczycie kalorii to polecam :)
Z tego samego ciasta można też zrobić bananowe muffinki.
![]() |
| Miał kocur smaka na chlebek, miau! |



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz